środa, 22 stycznia 2014

Nie idealna zima w Kijowie

Od kilku dni na ulicach Warszawy leży śnieg ... robi się coraz bardziej zimno. PKP jest standardowo sparaliżowane. Dzień jak co dzień. Czysta najzwyczajniejsza norma. jak na polską zimę. Nawet to staje się normą że jeden czy drugi minister chlapnie tekstem w stylu: "Sorry, taki klimat".
Tymczasem Kijów walczy. Po dwóch miesiącach protestów, stania w zimnie, machania transparentami i krótkich pomniejszych starć, ulice stanęły w płomieniach. Poszły w ruch nie tylko gumowe kule, ale i ostra amunicja, koktajle Mołotowa. Na chwile obecną mamy do czynienia z trzema pierwszymi ofiarami śmiertelnymi. Przestało być kolorowo. Nikt na Ukrainie władzy nie chce oddać władzy. A granie na czas musiało w końcu doprowadzić do ofiar w ludziach. W między czasie opozycja coraz bardziej zaczyna się dzielić i coraz trudniej komukolwiek sięgnąć po władzę. Przyszłość zaczyna stać coraz bardziej pod znakiem zapytania.
Pozostaje tylko trzymać kciuki za to żeby sprawa się zakończyła jak najszybciej w jak najbardziej pokojowy sposób, oraz jak najlepiej dla protestujących.