sobota, 21 czerwca 2014

Sprostowanie specjalnie dla Edwarda z Lewed's Blog

Zaszło pewne pewne nieporozumienie drogi Edwardzie związane z moim wczorajszym wpisem blogowym. Zapewne związane z nie najlepiej dobranym tytułem. Powodem doboru takiego tematu była zbieżność nazw rzuconych na okładkę Wprostu a samym zawartym w nim artykule. Oczywiście polskie media bardzo szybko zarzuciły temat domniemanego zamachu ... a główną przyczyną były słowa premiera Donalda Tuska. Związek podsłuchów i zamachu stanu jest taki jak młotka i zabójstwa. Młotek służy do wbijania gwoździ, ale jak uderzy się kogoś w potylicę, efekty mogą być niebezpieczne dla zdrowia. Podobna analogia jest w przypadku podsłuchu. Można oczywiście użyć go w procesie zamachu stanu ale to nie jest jednoznaczne. Bolączką główną jest to że ABW, wykłada się na tej sprawie w tym stopniu że trąca się to o jakiś kabaret,

Swoją drogą polecam artykuł o przeszłości naczelnego redaktora WPROSTU ... oczywiście wiele nie zostało mu udowodnione ... a za to niewiele (wymuszenie rozbójnicze) przesiedział tylko 17 miesięcy ...


piątek, 20 czerwca 2014

Zamach stanu i afera podsłuchowa


To już drugi dzień długiego weekendu czerwcowego. Na razie nie zapowiada się by temat przewodni mediów się zmienił. Oczywiście mówię tu o słynnej aferze podsłuchowej. Zabawnie jest patrzeć na to jak szarpie się ABW ... jak szarpie się Wprost ... Wypowiedzi premiera i innych polityków są też śmiechu warte.

Najlepsze pojawiło się w artykule WPROST-u: ...a władza ma obozwiązek natychmiast wyjaśnić wszystkie wątpliwości, które w związku z nagraniami się rodzą. Także to, jak jest możliwe, że najważniejsze osoby w państwie są podsłuchiwane przez kogoś, kto chce je skompromitować i – być może – szantażować." Ta końcówka prosi się o kolejną wizytę ABW ... każdy sąd z czystym sumieniem potraktował by to jako przesłankę, że informator tygodnika WPROST może szantażować ważnych urzędników państwowych oraz polityków ... WPROST w takim razie ukrywa przestępców ... tyle że ABW spieprzy i to ... podobnie jak wymiar sprawiedliwości ... i do tego sprezentują pewnie naczelnemu kolejną teczkę ... może w niej będzie jakiś MAC ... Ci z ABW i tak nie potrafią ich obsługiwać.

Skuteczność w działaniu widzę w dwóch miejscach. Zakładając że Jan Kowalski (nazwisko przykładowe) odpowiedzialny za podsłuchy, rozwija akcje długoplanową i komercyjną ... to jest to po prostu geniusz. Jeśli ma więcej materiałów, tym bardziej jeśli w tych kolejnych nagraniach są konkrety większej jakości ... to teraz Jan Kowalski będzie rozdawał karty. W tej sytuacji obecna afera to tylko straszak, pokaz siły: Tak! Mam nagrania i nie zawaham się ich użyć! Media na pewno mnie wysłuchają! Po takiej demonstracji siły nie jeden polityk by się złamał. Wystarczy tylko że Jan Kowalski za pewien czas zostawi kopię obciążającego nagrania, owiniętą w egzemplarz Wprost z okładką Zamach Stanu tuż przed drzwiami osoby którą będzie chciał zaszantażować. Co osiągnie Jan Kowalski takim szantażem? Bardzo wiele, jeśli dalej będzie wykazywał sprytem.

Prawie doskonale rozgrywa to także Wprost ... chociaż jak wspomniałem, bardzo prosi się o kłopoty. W rankingu tygodników, są daleko za POLITYKĄ, która od bardzo długiego czasu ma nieprzerwany ciąg najlepszej poczytności. A i w poprzednich latach, nawet jak ktoś przegonił w ilości sprzedanych egzemplarzy, to i tak były to chwilowe wahnięcia. Wprost, bardzo zazdrości POLITYCE, bo jest czego. Ale W. mimo słabszej pozycji pokazuje swoją siłę (niektórzy mówią że tylko próbuje pokazać). Mam wrażenie że tym numerem, choć nie jest on pierwszym tego typu, próbuje pokazać że jest tygodnikiem bardziej śledczym, niż tabloid'owym. Naczelnemu Wprost, pewnie bardziej by pasowało skojarzenie z czasopismem Milenium z powieści Stieg'a Larsson'a. Ale na taką opinię trzeba sobie mocno zapracować.

środa, 22 stycznia 2014

Nie idealna zima w Kijowie

Od kilku dni na ulicach Warszawy leży śnieg ... robi się coraz bardziej zimno. PKP jest standardowo sparaliżowane. Dzień jak co dzień. Czysta najzwyczajniejsza norma. jak na polską zimę. Nawet to staje się normą że jeden czy drugi minister chlapnie tekstem w stylu: "Sorry, taki klimat".
Tymczasem Kijów walczy. Po dwóch miesiącach protestów, stania w zimnie, machania transparentami i krótkich pomniejszych starć, ulice stanęły w płomieniach. Poszły w ruch nie tylko gumowe kule, ale i ostra amunicja, koktajle Mołotowa. Na chwile obecną mamy do czynienia z trzema pierwszymi ofiarami śmiertelnymi. Przestało być kolorowo. Nikt na Ukrainie władzy nie chce oddać władzy. A granie na czas musiało w końcu doprowadzić do ofiar w ludziach. W między czasie opozycja coraz bardziej zaczyna się dzielić i coraz trudniej komukolwiek sięgnąć po władzę. Przyszłość zaczyna stać coraz bardziej pod znakiem zapytania.
Pozostaje tylko trzymać kciuki za to żeby sprawa się zakończyła jak najszybciej w jak najbardziej pokojowy sposób, oraz jak najlepiej dla protestujących.