sobota, 28 kwietnia 2012

Ta lepsza część roku

Na reszcie nadeszła ta lepsza część roku, jeśli chodzi o pogodę. Wreszcie powody dla których warto wystawić nos z domu potęgowanie są przez świecące słońce, przyjazną temperaturę, zieleń ... itd. Siedzenie w zamknięciu zaczyna sprawiać ból. Czasami nie mogę już strawić otaczających ścian, tej betonowej klatki. Całe szczęście okres zimowy przetrwałem nie analizując swojego zamknięcia tak jak teraz. Chyba bym zwariował. Wiosna w połączeniu w długim weekendem majowym, powoduje że znów czuję się jak dziecko. Ma się ochotę wyciągnąć rower, piłkę z krzyknąć wszystkich znajomych i latać jak szaleni po parku, po lesie, gdziekolwiek, byle by było zielono.

piątek, 6 kwietnia 2012

Salon 24 skutecznie cenzuruje

Znowu z ciekawości zajrzałem na Salon 24. Odkurzyłem konto które kiedyś tam założyłem: Big Moose S.24. Miło gdy ma się taką tubę, wsparcie od serwisu, od razu więcej wejść, więcej komentarzy itd. Ale bardzo szybko się zorientowałem że serwis Salon 24 wspiera użytkowników jeszcze w inny sposób. Domyślnie włączoną "usługą" określoną jako: "ukrywaniem treści nie polecanych przez serwis". "Usługą" nazywaną przez niektórych cenzurą. Jest co prawda możliwość rezygnacja z tej usługi, lecz w przypadku "niepolecanych" komentarzy trzeba każdorazowo klikać w jasnoszary tekst brzmiący mniej więcej: komentarz ukryty. Co sprowadza się i tak do tego że serwis utrudnia użytkownikom życie, narzucając, przepraszam polecając, bądź nie polecając dane treści. Robi to oczywiście kierując się sobie znanymi regułami. Bo jeszcze rozumiem usuwanie treści wulgarne, albo obrażające w sposób co najmniej niesmaczny. I to właśnie przemawia na korzyść prowadzenia bloga w miejscu dającym nie co więcej swobody.

środa, 4 kwietnia 2012

Tomasz Lis naczelnym Newsweek'a

Tomasz Lis naczelnym polskiego wydania Newsweek'a. Odruchowo zareagowałem niechęcią myśląc o tym, że to właśnie on będzie prowadził teraz ten biznes. Czytając jego "wstępniak" w najnowszym numerze Newsweeka, uczucie niepokoju zostało spotęgowane. Wypowiem się delikatnie, bo nie mam w zwyczaju obrzucać ludzi obelgami, tym bardziej jeśli na to nie zasłużyli. Jednakże nie wiem czy pan Lis poradzi z takim wyzwaniem. Jest to bowiem człowiek, który przejawia fragmentami objawy wypalenia zawodowego. Ponadto sięgając do słowa pisanego, które wyszło z pod jego ręki, zarówno w postaci artykułów prasowych i jego książek mam wrażenie że fragmentami gubi zdolność poprawnego (i precyzyjnego). Nadto wielokrotnie daje znak, o swoich zanikach obiektywizmu, którym to uleganie nie przystoi prostu dziennikarzowi. Czasami się zastanawiam czy czasem rzeczywiście nie był by z niego lepszy bloger niż dziennikarz. Cóż może dlatego patronat nad serwisem blogerskim jest dobrym ruchem. Czy świetne zdolności autopromocji wystarcza, żeby być dobrym naczelnym czasopisma tego formatu co Newsweek? Zobaczymy. Co się stanie z Newsweek'em, czy nadal będzie dążył w kierunku tabloidu z górnej półki? Oby złe odczucia mnie myliły.