wtorek, 6 grudnia 2011

Złotówka do skarbonki KRRiT

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji z powodu braku funduszy i nieustannego zaciskania pasa postanowiła zwiększyć pole zbierania funduszy potrzebnych na realizowanie misji. Bardzo możliwe już nie długo posiadacze komputerów także będą musieli płacić abonament  Bo przecież my internauci omijamy prawo, nie płacąc abonamentu, nie posiadając radioodbiorników ani telewizora i tak bierzemy co chcemy.
KRRiT najwyraźniej chce zrobić duży skok na kasę. Posiadacze komputerów od dawna są solą w oku Rady – słuchają radia, a niektórzy nawet oglądają telewizję za darmo. Dlatego też proponuje się ustawę, która rozszerzy obowiązek płacenia abonamentu. Właściwie to płacić będą musieli wszyscy, projekt zakłada bowiem pobieranie pieniędzy od tych obywateli, którzy mają w domu prąd. Zakłada się, że każdy, kto korzysta z energii energetycznej, automatycznie ma telewizor, radio albo komputer. (>> Antyweb)
Kierując się taką logiką, można narzucić obywatelowi abonament ... na cokolwiek ... abonament. np. Dodatkowy abonament od oglądania meczów reprezentacji Polski narzucić może PZPN. Bo jeśli mamy prąd to prawdopodobnie oglądamy telewizję (nawet nie mając telewizora), jak oglądamy telewizję to na pewno tvp ... jak tvp to mecz polskiej reprezentację.
Nie jestem przeciwnikiem płacenia podatków, abonamentów etc. Ale po pierwsze ... nie popadajmy w paranoję. 
Chętnych do skoku na kasę jest wiele w naszym kochanym państwie. Niestety abonament na rzecz realizacji misji KRRiT mam wrażenie że mija się z celem. Przypomina bardziej wrzucanie monety do fontanny z założeniem że przyniesie szczęście. Skoro za pieniądze z reklam i abonamentu (a to już spora przewaga nad kanałami) tvp nie stać na nic więcej niż M jak miłość, to chyba za coś tu przepłacamy. Pieniądze z abonamentu to nie grosze, za reklamy tvp groszy chyba nie zbiera, chyba że zatrudnia się niekompetentnych ludzi którzy nie potrafią się targować. Tymczasem programy tvp często nie są w stanie doścignąć atrakcyjnością prywatnym kanałom telewizyjnym, a o tworzeniu ambitnej telewizji to już nie ma co wspominać.
Na koniec zastanawiam się nad tym, jak to nazwać, bandytyzmem, a może po prostu zwykłym oszustwem. To drugie jest trochę łagodniejsze. Może pasuje bardziej. Bandyta by zabrał by pieniądze, nic nie dając w zamian. My przecież otrzymujemy w zamian program Gwiazdy tańczą na lodzie.