sobota, 29 października 2011

Gazeta.pl ... ciąg dalszy

Kolejny dzień bezskutecznych prób skomunikowania się z tzw. pomocą gazety.pl. Teraz już naprawdę czuję się kompletnie olany. Najpierw się słyszy obietnicę w stylu wszystko się da załatwić, a potem cisza. Sprawa jest trochę dobijająca. Stary zablokowany blog miał zostać podpięty pod nowe konto. Tak orzekł człowiek który się ze mną kontaktował. Na obietnicy się skończyło. Na każdy e-mail wysłany od tego momentu, żadnej odpowiedzi. Potrzebna jest weryfikacja planu działania.

czwartek, 27 października 2011

Gazeta.pl

Jakieś nieporozumienie. Mam wrażenie że sprawa odzyskania kontroli nad starym blogiem stanęła w miejscu. Choć przynajmniej chwilowo rozbudzono moje nadzieje. Zaczynam odczuwać że kontakt z serwisem pomocy Gazety.pl zaczyna się urywać. Od wczorajszego dnia godziny 10 nie mam odpowiedzi. Zaczynam się zastanawiać czy to normalnie. Bo początkowo kontakt był w miarę dobry i częsty. A tu nagle bęc. Ponad 24 godziny milczenia. Zaczynam się zastanawiać nad tym, czy to ja jestem niecierpliwy, czy to w ogóle coś nie tak. Z jednej strony, faceci mogą być zarobieni, z drugiej strony to przecież nie budzę o  3 w nocy. Zdaję się na razie na cierpliwość. Na takie rzeczy trzeba reagować na chłodno. Może w ten sposób coś z tego pozytywnego wyjdzie. Najwyżej będzie jeszcze chłopaków trochę pomęczyć.

środa, 26 października 2011

Przeszłość blogera

Wracając do pytania, które zadaję sobie od pewnego czasu: Dla czego wracam myślami, teraz także czynem, do starego bloga? To część mojej historii, samego mnie. Wszystkie te posty nadają kształt ewolucji którą przechodziłem, ... nie tylko jako bloger. Część z nich przedstawiają jeszcze jakąś wartość, a inne ... no cóż ... sam teraz nazwał bym to co najmniej głupotami. Ale trzeba to jakoś przełknąć. Podchodząc to sprawy w ten sposób, że żaden blog, ani tym bardziej bloger... człowiek nie jest gotowym produktem. Ba człowiek nie jest w ogóle produktem. Tym się właśnie różnimy od przedmiotów że ulegamy zmianom / ewolucji w sposób świadomy i celowy. Chęć doskonalenia powinna być naszym celem. Zakładam więc że mniej istotne jest stan przeszły, ba nawet stan teraźniejszy. Najważniejszy jest stan przyszły, zbudowany między innymi na lekcji jaką daje nam historia, nasza historia. I tym właśnie kierowałem się otaczając opieką swoją własną blogerską historią.

wtorek, 25 października 2011

BIGMOOSE.BLOX.PL

Przeszłość! Jest od czego nie możemy się oderwać. Stanowi część nas. Dla tego postanowiłem się zająć swoim starym blogiem, którego prowadziłem w serwisie gazety.pl (?wyborczej) blox.pl. Najstarszym czytelnikom są znane rzeczy które wypisywałem na bigmoose.blox.pl. Pierwszą rzeczą którą się zająłem to ponowna próba odzyskania dostępu do starego bloga. Podchodzę do trochę bez optymizmu nadzianego nadzieją. Przypuszczam że administratorzy serwisu nie będą chcieli/mogli/umieli mi pomóc. Ale kto wie. Sprawa trwa. W między czasie postanowiłem przenieść to co się da ze starego bloga na nowy. Tak więc pod aktualnym adresem znalazły się jużposty z lat 2005-2007. Wszystkie pod jedną etykietą .BLOX.PL Niestety nie wszystkie dało się przenieść. Ze względu na dziwne formatowanie tekstu i przerzucenie czcionki na nonsensowne znaczki utracone zostały posty z okresu od 6 Listopada 2005 do 19 maja 2006, oraz jeden z czwartku, 15 czerwca 2006. Może jak bym odzyskał dostęp do tego starego bloga to może by się dało je jakoś reanimować.

Powrót do domu

Piękny słoneczny dzień. Szkoda tylko że już jesień. Zdecydowanie wolałbym jeszcze trochę pocieszyć się latem. Ale oczywiście jest to kolejna sprawa na którą zbyt bardzo nie mamy wpływu. Po powrocie z podróży po całym kraju cieszę się internetem bez ograniczeń transferowych. Z rana zasmuciły mnie wieści od Edwarda (Lewed's Blog). Biedak ma nie słabo zawirusowanego laptopa. I tu w sytuacji budzącej nie pokój. Dziwny zbieg okoliczności związany z aktywnością Call Center (Indie...?!?!). Przypominają się mi troche przeżycia z poprzedniego roku. Co prawda problemy moje miały zgoła inny charakter. (Wspomnienia "stanu zagrożenia", Big Moose Blog)

środa, 19 października 2011

Wirtualna bilokacja

Tak to prawda, nie widać nic dziwnego we współczesnym świecie. Świecie, w którym zacierają się granice.  Żyjemy w jednym kraju, zarabiamy w drugim, dla firmy z kraju trzeciego, a pieniądze trzymamy w banku z kraju jeszcze innego. Czemu nie robić tego nie wychodzić przy okazji z domu? Nic nie stoi na drodze. Obecne środki technologiczne umożliwiają takie manewry. Z jednej stronie świadomy tych możliwości, z drugiej strony stopy, które oderwały się od minionej rzeczywistości, czują się jakby nie miały już nigdy dotknąć gruntu. Zabawne jest to, że wkraczając w świat takich możliwości stoimy nogami w granicach starych przyzwyczajeń. Dopiero z czasem bierzemy pod uwagę możliwości, które dotychczas leżały tuż przed nosem. I w ten sposób pozostaje zdziwienie i rozbawienie związane z tym ile pozostawiliśmy za sobą. 
A teraz przy okazji: ... Wyszukiwarka ofert pracy Jooble.com to kontakt jednego z pracowników tej firmy nakłonił mnie do tych przemyśleń. Z pierwszego rzutu oka mogę powiedzieć, że jest to zwykła wyszukiwarka gromadząca oferty pracy z najróżniejszych ważniejszych portali tego typu. Stąd nazwa mogąca kojarzyć się z gogle. Ciekawsze jest to, że jak najbardziej nie ogranicza się jedynie do polskich portali, ale do całkiem sporej liczby krajów. W ten sposób wyjazd na obczyznę za chlebem staję się coraz łatwiejszy. O jeden krok bliżej by każda część naszego życia była coraz bardziej rozrzucona po świecie. Swoją drogą, ciekawy jestem, czemu coś takiego nie znajduje się w rączkach google. 

poniedziałek, 17 października 2011

Zmiana planów

Nieoczekiwany wyjazd wtargną mi się w plany. Trochę to psuje to harmonogram pracy. Ale po prostu trzeba wyjechać na parę dni. Mam nadzieje że znajdę możliwość podłączenia się do internetu. W końcu jak by wyglądało życie bez sieci. Ale jeśli się to nie uda, to będzie trzeba to jakoś przeżyć. Nie ma innego wyjścia. Tym czasem kroi się pewna sprawa do opisania. Tak myślę.

wtorek, 4 października 2011

60

Już tyle? to nie prawda. Ta liczba nie określa Edwarda Kuciaka! Lewed's Blog prowadzony jest przez człowieka młodego duchem i pełnego wigoru. Tak właśnie widzę to z perspektywy liter przewijających się przed oczyma. Dość ograniczeń które stawia nam zewnętrzna powłoka będąca jedynie materią. To słowo które jest jedynie kroplą w ocenia informacji z jakim mamy do czynienia buszując w sieci, ma moc. Moc której nie zliczy kalkulacja ni ekonomiczna, ni pojmie marketingowa koncepcja.
Edwardzie! Wszystkiego najlepszego z okazji osiemnastych urodzin.
Jestem Ci wdzięczny za twój wkład w blogosferę. A jest on podwójny. Bo choć za starych czasów forum polskiego wydania newsweek'a, znajomość zaczynaliśmy od polemik, to w końcu Ty wciągnąłeś mnie w blogerkę. I jeszcze za czasów owego forum okazało się, że łączy nas o więcej niż dzieli.