środa, 13 kwietnia 2011

Krok po kroku do celu

Uczucie frustracji oraz złości na samego siebie towarzyszy mi od paru dni. Pozbierać się nie mogę z najróżniejszych bagiennych aspektów zawodowych. Zbyt krytyczne nastawienie do otoczenia jak i do własnej osoby może być sporym utrudnieniem w efektywności pracy. Zawsze uważałem że autokrytyka jest bardzo dobrym bodźcem do samodoskonalenia. Jednakże w tym tygodniu przyczepiło się do mnie małe spięcie w procesie motywacji, potocznie nazywamy to dołem. Sama ta nazwa sprawia mnie o dreszcze gdyż nie trawie objawów słabości psychicznych, które jak u każdego człowieka występują także w moim przypadku. Jedyne co mi teraz przychodzi do głowy, to zaangażowanie w nadrabianie zaległości które mnie tak dręczą. Spróbuję robić małymi krokami. Innej rady nie ma, bo wszystkiego naraz się zrobić nie da. Po tej krótkiej autoterapii wracam do tej sterty niepoukładanych pomysłów, by zacząć wprowadzać je w życie.