poniedziałek, 21 marca 2011

Zaległości

Zadziwiająco jak to szybko czas mija ... nie nadążam ze zbieraniem myśli do pisania na blogu. Tematy trochę się gromadzą, przywalają zaplecze planów, potem powoli się przedawniają. Najpierw sprawa Egiptu teraz Libii wprawia w zawirowanie dotychczasowy stan stosunków międzynarodowych. A ja nawet czasu nie mam przysiąść do tego i na spokojnie przeanalizować wszelkie. No cóż ... takie życie spracowanych ludzi. Ale i to się jakoś da przeskoczyć. Muszę powoli walczyć z tymi wszystkimi warstwami zaległości inaczej w utonę.

czwartek, 10 marca 2011

Dobry dzień

Cóż za cudowny dzień dzisiaj nastał. Czekaj, czekaj ... już się powoli kończy. Z godziny na godzinę otwierają się kolejne drzwi, kolejne szanse. Trochę nie chcę żeby ten dzień się skończył Tak bym napisał gdybym był na różowo ubraną gimnazjalistką. Dobrze jest to sformułowanie które zazwyczaj ciśnie mi się na usta w takich chwilach. Bez skrępowania powróciłem do domu i zasiadłszy w swym zagraconym mieszkaniu, wśród książek pokrytych kurzem i gazet pokreślonych notatkami. Przed posiłkiem sięgam po stertę elektronicznej poczty, delektując się czytaniem każdej z otrzymanych wiadomości. Jak zwykle w takich momentach po spojrzeniu na ostatnie notki na blogu, skręca mnie na widok tekstów skreślonych w akcie pesymizmu i zimnego spojrzenia na świat. Dzisiaj pisząc te słowa wzruszam ramionami i przechodzę nad problem do starego porządku dnia. Twierdzę bowiem, że dobrodziejstwa dzisiejszego dnia trzeba wykorzystać do ostatniej kropli. Nie zawsze przecież zdarza się taka kartka w kalendarzu, którą znaczy pasmo samych powodzeń. Mimo, że powodzenia te nie są kamieniami milowymi, ale napawają mnie dzisiaj radością. Oby to trwało.

piątek, 4 marca 2011

Aliencacja

Tuż przed ostateczną decyzją o odłączeniu się od sieci, ulegam ponownie pewnemu uczuciu totalnej alienacji od środowiska zewnętrznego. Czuje się dziwnie odizolowany, wykluczony z realnego obiegu informacji i kontaktów. Wypluty poza margines rzeczywistego życia i uwięziony tu ... w sieci. Jak kanarek w złotej klatce. Napływ ogromnej ilości informacji od całkiem sporej listy kontaktów. Ale informacji w dużej mierze pustej. Pozbawionej treści mającej realne znaczenie. Informacje bezbarwne i wyssane z emocji. Co gorsze gdy wyciągam wtyczkę z kontaktu i wychodzę na ulicę zaczynam widzieć dokładnie to samo. Wyssanie z emocji, moralności ... jak bardzo w rzeczywistości jesteśmy sobie obcy? ... twarze które widzisz codziennie na przystanku, w pracy, szkole ... nie wydają się Ci coraz bardziej przypominać pseudonimów jakimi podpisujemy się w sieci? Puste słowa które nic nie znaczą? Nie chcesz żeby była to prawda? Ja też nie.