niedziela, 27 lutego 2011

Walka z lenistwem

I tak właśnie w mgnieniu oka minął cały miesiąc. Nawet nie spodziewałem się tego jak szybko kartki z kalendarza będą lądować w koszu śmieci. Sterty gazet czekają na komodzie po to tylko by je odkurzyć. Myślę że czas je trochę po segregować. W sumie czemu nie. Chwilę wolnego czasu można poświęcić także na to. Chociaż myślę jak w przypadku paru ostatnich niedziel, lenistwo zwycięży nad chęcią zrobienia porządków. Ponadto w planach rekreacyjnych zostaje jeszcze wizyta w kinie ("Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł"). Wystarczy wykonać parę telefonów skrzyknąć znajomych i wyjść. Chociaż mam ochotę i to odłożyć na później. Mam wrażenie że weekend ten sprowadza się do walki z lenistwem.

wtorek, 15 lutego 2011

Będzie lepiej ...

Rozbity wstałem rano strasznie rozbity. Co bardziej dziwniejsze czuję się zagubiony w otaczającej rzeczywistości. Rozciągnięty między najróżniejszymi światami wewnętrznymi tego kraju. Zastanawiam się nad tym w co włożyć ręce. Nie wiem w którą stronę się udać a ni od czego zacząć pracę. Wiem że jak zwykle jakoś z tym wszystkim dam sobie radę. Wiem także że lada chwila mogę znowu utonąć w załatwianiu najróżniejszych spraw. Mam w tedy przerażające uczucie ze zaraz mogę zniknąć w jednym z tych światków i obudzić się dopiero po dwóch miesiącach jak ze śpiączki. Dobrze będzie. Musi być.