poniedziałek, 20 grudnia 2010

Kawowy detoks

Nie będę chyba wyjątkiem, jeśli powiem że nie jestem fanem nazbyt wczesnego w stawania. A przyznaje że ostatnimi czasami godzina 4 rano jest porą o której jestem na nogach. I nie ma w zasadzie w tym nic fascynującego. W brew pozorom mnóstwo ludzi jest zmuszona sytuacją do wczesnego wstawania. Do tego stopnia często się to zdarza, że patrząc jedynie z poziomu stylu życia, organizm na tyle się przyzwyczaja, że fakt zmuszania przestaje mieć znaczenie. Natomiast ja jestem osobą która jeszcze się nie przyzwyczaiła. Przynajmniej nie kompletnie. Nazywam to potrzebą stymulacji chemicznej. Nie powiem że były by to jakieś szczególne środki chemiczne. Powiem może bardziej naturalnie - spożywcze. Jednakże ostatnio przeżywam swojego rodzaju detoks. Odstawiłem kawę na rzecz herbaty. Ciekawe jak długo wytrzymam.