czwartek, 2 września 2010

Mała kuleczka pchana przez robaka

Nie wiedząc czemu siedzę teraz i patrzę przez okno. Przeideologizowane fragmenty naszego świata przetaczają mi się przed oczyma. Czasami wiadomo, chciało by pewne rzeczy były prostsze. Pozostałe trzeba po prostu uprościć. Kawa która stoi koło mojej prawej ręki i ta która stoi koło mojej lewej ręki, porozumiewają się ze sobą. Robią to o wiele lepiej niż ludzie.  Początek tego miesiąca przyniósł mi na trochę stresu i frustracji, a teraz rozbawienie. My wszyscy wydajemy się śmieszni, jak spojrzeć z boku. Jak robaczki wpychające pod górkę kulisty kawałek gówienka. Robiąc to przez większość czasu boimy się powiedzieć co o tym wszystkim myślimy.