czwartek, 16 września 2010

Przeniesiony

Po tym dłuższym okresie czasu powinienem powiedzieć coś… zachwycającego. Jednakże siedząc dzisiaj wieczorem przed komputerem nie przychodzi mi nic takiego do głowy. Po całym dniu gdy otaczają mnie informacje o usunięciu krzyża z pod pałacu prezydenckiego nie mam siły już na jakie kol wiek komentarze na ten temat. Bo co niby powiedzieć, „nareszcie” a może „to hańba”. Skala upolitycznienia każdego ziarnka piasku na tej ziemi przekracza ludzkie pojęcie. Ja jestem zdekoncentrowany? Czasami mam wrażenie że cały świat jest zdekoncentrowany. Wszystko to co się w około dzieje to skupianie się na rzeczach … mniej istotnych. 

czwartek, 9 września 2010

Zdezorientowany

Światło które rzuciło się w me oczy dzisiaj nad ranem, nie pozwoliło mi dzisiaj spać dalej, nęka mnie dzisiaj cały dzień. Czemu, nie mam pojęcia. Duża dawka energii którą daje mi kawa nastraja mnie do walki. Jednakże po kilkunastu kubkach tego płynu i po wielu godzinach pracy, czuje się mocno rozkojarzony. Jak pomyślę o tym że koniec projektu nad którym tym razem siedzę odkłada się cięgle na następne dni wprawia mnie w dodatkowe rozdrażnienie. Teraz jestem po prostu zdezorientowany. Dużo pracy, a efektywność zupełnie nie taka jak bym sobie życzył. 

poniedziałek, 6 września 2010

Aby to pierwszy raz?

Poniedziałkowa dawka informacji wali na kolana. Pogoda za oknem koszmarna. A ja jak zwykle klepie palcami w klawisze, popijając kawę.  Na drodze przede mną mnożą się zadania do tego stopnia że właściwie trudno powoli znaleźć czas nawet na najważniejsze sprawy. Atmosfera powoli zaczyna się robić specyficzna. Jak przy galerniczej pracy. Od nocy do nocy. Wchodzę w noc, która nie wiem kiedy się skończy. Powtarzam sobie tylko: Aby to pierwszy raz?

czwartek, 2 września 2010

Mała kuleczka pchana przez robaka

Nie wiedząc czemu siedzę teraz i patrzę przez okno. Przeideologizowane fragmenty naszego świata przetaczają mi się przed oczyma. Czasami wiadomo, chciało by pewne rzeczy były prostsze. Pozostałe trzeba po prostu uprościć. Kawa która stoi koło mojej prawej ręki i ta która stoi koło mojej lewej ręki, porozumiewają się ze sobą. Robią to o wiele lepiej niż ludzie.  Początek tego miesiąca przyniósł mi na trochę stresu i frustracji, a teraz rozbawienie. My wszyscy wydajemy się śmieszni, jak spojrzeć z boku. Jak robaczki wpychające pod górkę kulisty kawałek gówienka. Robiąc to przez większość czasu boimy się powiedzieć co o tym wszystkim myślimy.