sobota, 7 sierpnia 2010

Kawa i internet na śniadanie

Wstałem dzisiaj z zatkanym nosem. Pierwszą rzeczą którą zapragnąłem do kubek pełen słodkiej kawy z mlekiem. Prawdę rzecz ujmując, to co może być lepszego z rana.  Po włączeniu telewizora przełączyłem na jeden z programów Discovery. Jeść mi się jeszcze nie chce. Najważniejsza jest kawa. Oraz oczywiście podłączenie się do sieci. Życie bez światła ekranu setek przeglądanych stron internetowych. Jako osoba pamiętająca czasy w których życie codzienne przeciętnego człowieka odbywało się bez obecności komputerów i komórek, sam się dziwię jak bardzo rośnie uzależnienie od nich w miarę częstotliwości ich użycia. Teraz Bez komórki, laptopa i Internetu to tak jak by mi odcięto trzy najważniejsze kończyny. Ciągle mam nadzieje że jest to złudzenie.