niedziela, 22 sierpnia 2010

Czort

Prawdę mówiąc to nie chciałem dzisiaj z łóżka. Niechęć do poruszania się w świecie którego do końca nie jestem w stanie zaakceptować napędzała we mnie nie małe rozdrażnienie. Nie mogąc się jednocześnie zgodzić na marnotrawstwo czasu wstałem splunąłem na ziemie i poszedłem do kuchni przyrządzić kawę która postawiła by mnie na nogi. Oganiam się nieustannie od małego czorta który lata mi pod nogami i rzuca pod nie kłody. Ten malutki z pozoru nieszkodliwy demonik zwany przez niektórych złym losem, ma chyba swoich ulubieńców. Ciągle sobie powtarzam ze mimo wszystko nie jestem jednym z nich.