środa, 21 lipca 2010

Od samopoczucia do...

Zgromadzenie wszystkich rodzajów mojego własnego ja przed ekranem komputera, przy siatce czereśni. To zobaczyć można wchodząc do oświetlonego pomieszczenia w pewnym budynku w centrum miasta. Ale czy jest to widok któremu trzeba się dziwić? Nie. Ja mogę się dziwić że jem czereśnie. A przynajmniej jej ilością w siatce. Jest to owoc którego zazwyczaj nie jadam w w dużej ilości. Pomyślałem jednak że raz mogę zrobić wyjątek. 
W poniedziałek zacząłem pisać o samopoczuciu, biorąc w ten sam nawias komentarze, zeszło na ścieżkę pojęć dobra i zła, aż doszło aż do samego Boga. Nie wiem czy jestem akurat osobą odpowiednią do tego by mówić o Bogu. Ja grzesznik jak wielu, osoba słaba i ułomna, nieświadoma nawet wszystkich swoich ułomności. Ale też nie mówić? To też nie jest rozwiązanie. To by można potraktować jako "bierne" traktowanie sprawy jako nie byłej. Myślę jednak, że aby pisać o Bogu, trzeba mieć do tego talent. Ja czuję się w tej tematyce nie pewnie. To jak widzieć napisane piękne słowa, a zastanawiać się nad tym czy to nie bluźnierstwo.