poniedziałek, 26 lipca 2010

Nagła zmiana pogody

Niesamowite jak bardzo może męcząca taka sytuacja pobytu w ciepłym pomieszczeniu. Chyba naprawdę ostatnio rzucało mi na głowę od siedzenia w takim upale. Miałem tego trochę dosyć. Teraz oczywiście jest lepiej. Od pewnego czasu jest chłodniej. Jestem z tego bardzo zadowolony. Nawet Bartolomeo pokusił się o swego rodzaju pochwałę pogody.  Tymczasem zasiadłem spokojnie przed komputerem ciesząc się chwilą wolnego czasu po pracy. Z głośników dobiegają dźwięki nadawane przez Eskę Rock. Przyznaję że dzisiaj padają one na podatny grunt. Innego rodzaju muzyka przypuszczalnie nie znalazła by u mnie dzisiaj posłuchu. I to mówię ja, osoba która na co dzień nie stroni od muzyki różnych gatunków z muzyka poważną włącznie. Przypuszczam że w dniu dzisiejszym też zbyt długo nie spędzę czasu w domu, jednakże nie mogłem zakończyć bez odwiedzenia paru stron. Pewne spotkania ze znajomymi są konieczne do nadrobienia. Nawet jeśli jest to poniedziałek. Przyznaje że ostatnio dni tygodnia w moim kalendarzu zaczynają odgrywać inną rolę niż jest to tradycyjnie przyjęte. Weekend przestaje być sobotą i niedziela, staję się, żeby tak powiedzieć … mobilny. Zresztą jak ja to mówię taki weekend to nie weekend. Z wypoczynkiem przestaje mieć niewiele wspólnego. Rolę tradycyjnego weekendu zaczynają odgrywać dni w których po prostu nie ma nawału pracy. Współczesny człowiek musi sobie z tym poradzić. Przed pewnymi rzeczami. Nie da się uciec.