niedziela, 20 czerwca 2010

Jak pietruszka

Zabawne, jak to te parę istotnych rzeczy, które mam z głowy sprawiły że zupełnie inaczej się czuję. Czytając ostatnie notki Lewed'a (Wednesday, June 16, 2010 She is makingspodobał mi się tekst o źródłach inspiracji, szczególnie ten przykład z pietruszką. Pomyślałem sobie o tym, że w ogóle pisanie bloga jest jak jedzenie pietruszki w celu zabicia woni czosnku, smrodu rzeczywistości świata, której nie akceptujemy. Rzeczywistości której chcemy zmienić, a przynajmniej skorygować. Niektórzy nazywają to poczuciem misji. Dziwne jak wiele osób przyznaje się do jej posiadania. Nawet jak większość z nas nie ma kompletnej wizji jak ten świat powinien wyglądać. Świadomość że coś jest nie tak, że pewne sprawy nie powinny odbywać się w taki sposób jak ma to miejsce w naszej rzeczywistości, jest fundamentalnym pierwszym  krokiem.