niedziela, 7 marca 2010

Nie ma to jak niedziela


Siódma trzydzieści rano a ja już na nogach. Czego bym nie zrobił, spać mi się nie chcę. Po pewnym czasie spędzonym pod kołdrą, z głową przykrytą poduszką coby światło nie dochodziło postanowiłem otworzyć tę Puszkę Pandory - zwaną Internetem. Standardowo ... sprawdzanie poczty, a potem ta oto strona. Ciesze się że to niedziela. Chociaż raz na jakiś czas można wreszcie na spokojnie posiedzieć przed komputerem. W miarę spokojnie. Nie chcę zapeszać, bo na przykład może przypomnieć o sobie telefon. Czas jednak coś zjeść. Na głodnego człowiek nie działa najlepiej.