poniedziałek, 8 marca 2010

Jak najdalej od nerwicy!

Jak jest niedziela to musi być i poniedziałek. Bez wątpienia, także w dniu dzisiejszym nie mogłem się powstrzymać przed zamieszczeniem kolejnej warstwy literek. Chciałem zacząć od wątku o pogodzie. Ale niestety jeszcze nie spojrzałem przez okno. Czeka mnie dzisiaj dzień w którym łatwo będzie mi wpaść w nerwice. Więc póki co, staram się trzymać kurczowo w miarę pogodnego nastroju. Ale jak to w życiu, a szczególnie w poniedziałki, może się to okazać nie takie proste jak by się chciało. Ale przecież nie można wiecznie żyć systemem "aby do piątku"; względnie wersja dla pracoholików "aby do poniedziałku". Obie wersje mogą doprowadzić albo co najmniej do dołka psychicznego, albo wręcz do choroby psychicznej.