wtorek, 23 marca 2010

Bez kitu


Koniec pitolenia.... o bezradności, smutku itd. Dobrze Edward pisze. Nie ma co się cackać z sobą samym. I robić to co należy. Nawet chroniczny brak czasu, praca, czy też brak ochoty (itd itp) nie powinna przeszkadzać na dłuższą metę. Dodam ... coś takiego jak blogerka odnotowanie regularne pewnych rzeczy, pozwala usystematyzować życie, nadać odpowiedni rytm w zdążaniu do celu w życiu codziennym. Działa czasami nawet lepiej niż ta kawa o której na okrągło wspominam i która z pewnością kiedyś mnie wykończy. Ale to oczywiście inna historia. W każdym razie wychodzi na to że przydało by mi się nie tylko częstsze pisanie ale i trochę bardziej obszerne. Gdyż wiele bajzlu nie w moim życiu jest do uporządkowania. Chociaż podobnie jak Edward powinienem się wziąć te starty papierów i innych formy nośników informacji i uporządkować swoje miejsce pracy twórczej.