wtorek, 19 stycznia 2010

Łapię się na proste sformułowania!

Tak znowu mam to dziwne uczucie. Totalne „nakręcenie” się na pisanie bloga. Wystarczyło napotkanie jednego sformułowania …. Pisz bloga …. Gdzieś w reklamówce. Mnóstwo tekstów które zazwyczaj przewija się nam przed oczami na co dzień. I zazwyczaj tego typu słowa chwytają mnie za głowę i nakręcają. Tylko w tym cały problem że nie mam teraz dostępu do Internetu. Ale co ja zrobię. Znowu jak dojadę do domu to pewnie otrzeźwieje z tej myśli. Ciągle się zastanawiam co mnie ciągle na te nieustanne nawijanie. Wkurza mnie to czasem. Szczególnie że jestem świadom tego że współtworzę tak zwany szum informacji. Dorzucam swoje trzy grosze do garnuszka rzeczy nie potrzebnych nikomu rzeczy. Spora część treści w Internecie przypomina mi piwnice względnie garaż pełen gratów, klamotów. Przysłowiowe cacko z dziurką. Mnóstwo staroci zachowujących pozory ciekawości. Wystarczająco nie brzydkie żeby je nie wyrzucać, ale nie wystarczająco piękne i przydatne żeby z nich korzystać. Ale czy nie czujemy się szczęśliwsi gdy po prostu trzymamy wciąż te klamoty? Ze wszystkim przecież wiąże się tyle wspomnień.
Zastanawiam się jeszcze nad podatnością na takie hasła. Hmm. W sumie może bardzo na to reaguje. Ale tak …. To chyba później…

niedziela, 3 stycznia 2010

To "coś" co niepasuje nam w tym świecie

Gardzę rzeczywistością która mnie otacza. Mam jej dosyć. Tej pustki. Mam dosyć zasad przetrwania w tym świecie. Moralności która jest tylko ... łuskami na oczach, czczym pragnieniem, ułudą która sprawia tylko jako takie złudzenie że pomaga nam przetrwać w tym świecie. Rzeczywistość jawi mi się obrazem zapijaczonego menela, obrzyganego i śmierdzącego wódką i tandetnymi fajkami. Temu wszystkiemu jest ciągle nadawany podtekst wyższości, intelektualnej i estetycznej, oraz jakiś głęboki sens. Ale świat jest, jaki jest. Obdarzony takimi mechanizmami które budzą obrzydzenie nie tylko we mnie. Po prostu na co dzień tego nie widzimy, bo nie chcemy widzieć. Ja nie chcę widzieć. Chcę wierzyć że jednak jest w tym jakiś sens, jakaś malutka cząstka dobra. Myślę że ta część zła którą chcemy odrzucić, nas niewoli co raz bardziej gdy chcemy o niej zapomnieć, nie widzieć jej w świecie z którego chcemy to plugastwo wyrzucić. Ale to wraca... raczej jest niewzruszone.