poniedziałek, 19 października 2009

Kawa elementem postępu...

Mgła jak cholera. Kubek w którym powinna być kawa jest pusty. Leniwie powoli ruszamy dalej. Trzeba się zebrać do pracy. Tak aby zarejestrować pojawienie się w życiu postępu. Dziwne, bo pojęcie postępu krąży w moim otoczeniu od ponad tygodnia. Czemu naglę wszyscy zaczynają o tym wspominać. Cały czas bez przerwy. Normalnie przecież nikt tego nie roztrząsa.
Dzisiaj, jak zresztą jak co dzień bez postępu w badaniach to ja bez kawy nie zarejestruje. Chyba mnie kiedyś wykończy albo jedno albo drugiej.
Tak więc idę po tą kawę.

niedziela, 18 października 2009

Krążę więc w kółko?

Śmieszy mnie czasem to moje pisanie. To szukanie "natchnienia". Bądź jak niektórzy mówią tej części siebie którą dało by się sprzedać. Pogrążenie w tym żeby oddzielić szczegóły swojego życia prywatnego od swych przemyśleń, wywnętrzeń prowadzi mnie najczęściej do "memłowatości". Czyli wytworzenia czegoś nijakiego, jakby bez charakteru. Wywodzącego się często z braku cierpliwości do tego co widzę na co dzień. Do tego szumu informacji, o którym często wspominam. Ten gąszcz obrazów i dźwięków, słów, znaków przeradza się w mojej głowie z szumu w cyklicznie powtarzane uderzenia młota, czy też zgrzytu blachy po potłuczonym szkle. I w tym całym burdelu najgorsza jest własnie ta cykliczność. Powtarzanie się tego samego, w nieco zmienionej formie, gdzie nawet ta mała zmiana podporządkowana jest powtarzalnemu schematowi. Raz na jakiś czas .... jak jeden przypadek gdy w ciągu miliardów cyfr tworzących równanie, wzór rzeczywistości, pojawia się błąd w obliczeniach. Rzecz która sprawia że zaczynam się zastanawiać. Myśl którą za każdym razem zaczynam kontynuować, ni to posuwając się do przodu. A jednak stojąc w miejscu. Zastanawiam się jednocześnie dokąd mnie to prowadzi, do pogrążenia się w nicości czy do pojęcia kim jest Bóg.
Pierwszej z tych rzeczy wolałbym uniknąć, drugiej w 100% to ja nie osiągnę. Krążę więc w kółko?

Konkretnie. Ktoś kogo można podziwiać.

Tak. Ta strona wydaje mi się czasami bezsensowna. Ale jak tu do tego nie wracać. Kolejna chyba już 7 kawa uderza mi do głowy. Ożywia to organizm. Ale obniża koncentrację. Do tego szum informacji skrzyżowanie reklamówki fundacji TVN i kolejnego tekstu wyjętego z "anonimowej" strony internetowej w stylu "Michael Jackson żyje". Rozwala mnie to.
Ale z drugiej strony. Zasłyszałem w wiadomościach o perełce. Paulina Pruska. Dzielna dziewczyna walcząca z guzem. Więcej nie powiem, ...cóż ja w tym mogę więcej powiedzieć. Odrazu daje link do jej bloga. Konkretnie.